Dzięki kamerom termowizyjnym Fluke można wykrywać usterki, zanim przerodzą się w awarie. Firma Fluke oferuje kamery termowizyjne do szerokiej gamy zastosowań. Zostały one zaprojektowane z myślą o codziennym użytkowaniu w najtrudniejszych warunkach przemysłowych. Ręczne kamery termowizyjne nadają się doskonale do przeprowadzania Śmigłowiec nad Warszawą. Szukają zaginionej kobiety. We wtorek stołeczna policja rozpoczęła poszukiwania zaginionej 74-latki. Do akcji ruszył policyjny helikopter. Kobieta wyszła z The Harbin Z-19 is a light reconnaissance and attack helicopter. It was originally developed on the basis of the French SA 365 Dauphin (license produced as the Harbin Z-9), whose heritage can be seen in the engine section and distinctive Fenestron tail, but the Z-19 has an all-new forward fuselage with tandem seating for a pilot and gunner. The helicopter expanded mod is pretty interesting if you haven't tried it. First helicopter will show up on day 2-3, but it'll fly over the area and shoot zombies, whilst dropping leaflets. Second one will show up after a weak or so and do the same, but with a warning, and a few days later and air raid seiren will sound. The Z-9 Harbin is an assault helicopter utilized by Chinese general Fai. The Harbin Z-9 Haitun (海豚, "Dolphin") has been in service of the PLAGF for some time, serving as a utility helicopter, but never as a serious combat unit. However, General Fai has recently developed an interest for it, he has long since developed plans for an airborne assault transport, and the first platform for this The Z-5B/H carrier-based unmanned helicopter does not use the MQ-8A/C "Firescout" modified manned helicopter research and development model, but uses a dedicated flight similar to Skeldar V-150/ . Amerykanie przerzucili do Polski swoje Apache. To imponujące śmigłowce Wzmacnianie wschodniej flanki NATO to dobra informacja dla Polski. O tyle dobra, że właśnie trafiło do nas dwanaście helikopterów AH-64 Apache... To nie film z pola bitwy. Tak policja w USA łapie złodziei. Helikopterem i specjalna kamerą [WIDEO] Policja w USA nie patyczkuje się ze złodziejami. Do tropienia i schwytania złodziei wykorzystuje helikopter i kamerę termowizyjną. Z Kamazami nie ma żartów. Przekonał się o tym pilot helikoptera [WIDEO] Pilot śmigłowca na tegorocznym Rajdzie Dakar zdecydowanie przesadził. Leciał tak blisko pędzącej ciężarówki Kamaz, że ta zawadziła o jego płoz... Helikopter kierowany głosem Helikopter reaguje na polecenia z odległości do 10 metrów. Właściciel zabawki może kierować ruchem śmigłowca za pomocą własnego głosu. Gadżet rozpoznaje 5 rozkazów głosowych (start, stop, do góry, w dół, utrzymaj pozycję), wypowiadanych po japońsku lub po angielsku. Na razie gadżet dostępny Natura wie lepiej. Helikopter jak nasiono klonu Widzieliście pewnie kiedyś, jak opadają wirujące nasiona klonu? Na podobnej zasadzie działania oparto mechanizm dzięki któremu w powietrzu unosi się nowy helikopter. Okazuje się, że w urządzeniu o takich niewielkich wymiarach jedno skrzydło sprawdza się dużo lepiej, niż tradycyjne śmigła. Jak Niedrogi helikopter sterowany iPhonem używania konwencjonalnych baterii. Mogłoby bo... Griffin to także kilka kompromisów. Urządzenie sterowane jest za pomocą wtykanego w gniazdo słuchawkowe modułu radiowego. Zasilany jest on aż czterema paluszkami (AAA), a sam helikopter nie jest w stanie zbyt daleko polecieć, ponieważ po załadowaniu do pełna Zobacz najszybszy helikopter świata w akcji . Sekret sprawności konstrukcji polega na zastosowaniu na szczycie helikoptera dwóch przeciwbieżnych śmigieł-rotorów, napędzanych jednym silnikiem T800. Utrzymują one X2 w odpowiedniej pozycji, nie dostarczając jednak ciągu pozwalającego na osiągnięcie dużej prędkości. Ten sam silnik - T800, dostarczający Uber testuje nową usługę. Klienci będą podróżować... helikopterem O zainteresowaniu Ubera helikopterami mówiło się już od jakiegoś czasu. Nikt nie spodziewał się jednak, że amerykańska firma tak szybko przejdzie od słów do czynów. Jeszcze w tym miesiącu Uber, wraz z partnerującym mu Airbusem, uruchomi pilotażowy program, w ramach którego uczestnicy festiwalu Karol Kania. Kim był milioner, który zginął w katastrofie helikoptera Milioner zginął w katastrofie śmigłowca w nocy z poniedziałku na wtorek. Helikopter rozbił się koło Pszczyny, na trudno dostępnym, podmokłym terenie. Zginął też 54-letni pilot maszyny, a dwie osoby zostały ranne, choć - jak wynika z ustaleń policji - opuściły wrak helikoptera o własnych siłach Helikoptery Ubera w Polsce, ale tylko na chwilę. Lepiej się pośpiesz, jeśli chcesz polecieć się on do helikoptera. Po wylądowaniu czeka na niego drugi samochód Ubera. Niestety, wbrew plotkom Uber wcale nie wprowadzi nowej usługi do Polski. Pozwoli jedynie na jej wypróbowanie przez dwa dni, w siedmiu polskich miastach. Helikoptera nie będzie można jednak wykorzystać jako środka transportu Mars 2020. NASA przetestowała marsjański helikopter w kosmosie. Odbyło się pierwsze ładowanie baterii "helikopter" Ingenuity (pol. Pomysłowość). NASA sprawdza Ingenuity w kosmosie Start misji Mars 2020 wielokrotnie przekładano, jednak ostatecznie udało się wynieść ładunek w przestrzeń kosmiczną 30 lipca 2020 roku. Teraz amerykańska agencja kosmiczna pochwaliła się pierwszym udanym testem elektroniki Ingenuity To nie film z pola bitwy. Tak policja w USA łapie złodziei. Helikopterem i specjalna kamerą [WIDEO] Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Policja stanowa Massachusetts opublikowała materiał, na którym władze śledzą i aresztują pięciu podejrzanych. Do ich wytropienia posłużyli się helikopterem policyjnym z kamerą termowizyjną. Do zdarzenia Już wkrótce pierwszy lot helikoptera Ingenuity na Marsie. "To bardzo trudne miejsce do latania" Misja kosmiczna Mars 2020 rozpoczęła się 30 lipca 2020 roku. Tamtego dnia, helikopter Ingenuity został wysłany na Czerwoną Planetę wraz z łazikiem Perseverance z pomocą rakiety nośnej Atlas V. Start odbył się na przylądku Canaveral na Florydzie. Łazik wraz z helikopterem Ingenuity pomyślnie Trwa kolejna doba poszukiwań 42-letniego Radosława Kolasińskiego podejrzewanego o zabójstwo trzech chłopców. W działaniach bezustannie uczestniczy kilkudziesięciu policjantów. Płockich mundurowych wspomagają policjanci z województwa mazowieckiego, a także inne służby. Komunikat o prowadzonych poszukiwaniach podejrzewanego opublikowany został przez wiele jednostek w kraju. Do działań poszukiwawczych zaangażowano policyjny helikopter oraz specjalistycznie wyszkolone psy, drony i inne metody technicznego wsparcia poszukiwań. Przyjęto kilka hipotez, które są weryfikowane. Do zbrodni doszło w minioną środę w jednym z domów jednorodzinnych w Płocku. Zginęło trzech chłopców wieku od 8 do 17 lat. Sprawą natychmiast zajęli się śledczy, którzy ustalają przyczyny, przebieg i okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Czynności nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Płocku. Już w pierwszej godzinie od odnalezienia zwłok chłopców rozpoczęły się poszukiwania mężczyzny podejrzewanego o dokonanie zbrodni. Poszukiwanym jest 42-letni Radosław Kolasiński. Mężczyzna porzucił pojazd w miejscowości Wykowo w rejonie rzeki Wisła, dalej ucieczkę kontynuował pieszo. Na miejscu odnalezienia pojazdu prowadzone były intensywne czynności poszukiwawcze. Przeczesanych zostało kilkaset hektarów terenu znajdującego się w bezpośrednim rejonie porzuconego citroena. W działaniach zaangażowany był dwukrotnie policyjny helikopter z kamerą termowizyjną, psy tropiące oraz specjalna grupa poszukiwawcza wraz z tzw. psami maintraingowymi. Są to specjalnie szkolone psy, które pracują tzw. górnym wiatrem, czyli wyłapują molekuły zapachowe unoszące się nad ziemią. W odróżnieniu od „tradycyjnych” psów służbowych, które pracują na świeżych śladach (kilku- lub kilkunastogodzinnych), są w stanie wypracować ślad pozostawiony przez człowieka dużo wcześniej. Do działań poszukiwawczych wykorzystano również dron. Sprawdzamy wszystkie sygnały jakie wpływają do płockiej jednostki policji. W kwestii poszukiwań podejrzanego przyjęto kilka hipotez, które skrupulatnie są weryfikowane. Na obecnym etapie nie udzielamy informacji o prowadzonych czynnościach operacyjno-rozpoznawczych i stosowanych środkach i metodach ich podkom. Marta Lewandowska oficer prasowy KMP w Płocku Szalejąca po bawarskim mieście krowa postawiła na nogi niemiecką policję oraz straż. Podczas kilkugodzinnego pościgu wykorzystano helikopter z kamerą termowizyjną. Z powodu uciekającej krowy w bawarskim miasteczku Sand am Main policja wszczęła w weekend kilkugodzinny pościg. Służby wykorzystały w akcji kilka radiowozów, a nawet helikopter wyposażony w kamerę termowizyjną. O pomoc w schwytaniu zwierzęcia poproszono też lokalnych strażaków-ochotników. Podczas pościgu krowa zaatakowała właściciela, zdemolowała szklarnię i uszkodziła policyjny radiowóz. Poszukiwania 600-kilogramowej uciekinierki trwały ponad cztery godziny. - Początkowo może to brzmieć zabawnie, ale to była bardzo niebezpieczna akcja – powiedział komendant policji Andreas Winkler w rozmowie z lokalnym serwisem Zdemolowana szklarnia, uszkodzony radiowóz Krowa, która wywołała zamieszanie w miasteczku Sand am Main, uciekła z zagrody w sobotni wieczór. Początkowo czmychnęła z inną towarzyszką, którą właścicielowi udało się złapać. Spanikowane zwierzę pobiegło w stronę supermarketu, a następnie w kierunku centrum miasta. Po drodze zdemolowało szklarnię, zdeptało pole namiotowe, zniszczyło skuter i uszkodziło policyjny radiowóz. Krowa zaatakowała i powaliła na ziemię nawet swojego właściciela, który próbował pomóc policji uspokoić przerażone zwierzę. Na szczęście rolnik nie odniósł poważnych obrażeń. Strzał ze środkiem uspokajającym Krowę namierzył w końcu w ślepej uliczce policyjny helikopter. Policja i ochotnicza straż pożarna zablokowali teren pojazdami i odcinając dalszą drogę ucieczki. Złapano ją po wystrzeleniu przez weterynarza strzałki ze środkiem uspokajającym. Według agencji prasowej dpa, w niedzielę wcześnie rano właściciel przetransportował zwierzę z powrotem na swoją farmę. Monitorowanie stresu w kokpicie jest ważne dla poprawy szkolenia pilotów śmigłowców. Zrozumienie stresu może również pomóc producentom helikopterów w projektowaniu bardziej funkcjonalnych kokpitów. Dlatego włoski producent helikopterów, Leonardo, sprowadził wysokiej klasy kamery termowizyjne FLIR, aby monitorować pilotów podczas symulacji lotu. Przeczytaj artykuł, aby dowiedzieć się, czego dowiedzieli się o reakcji na stres w przypadku niektórych procedur i operacji lotniczych. Chcesz wiedzieć więcej? Dowiedz się więcej o kamerach termowizyjnych. Napisz do nas. Wieczorem pani Mieczysława Pawlica wychodzi zapalić papierosa na balkon i ginie po niej wszelki ślad. 60-latka znika we własnym domu, podczas gdy za ścianą śpi jej najbliższa rodzina. „Ludzie się bali, ja boję się do dnia dzisiejszego, ale jakoś trzeba żyć” – mówi mieszkanka Romanówki. Pani Mieczysława Krystyna Pawlica ma 60 lat. Mieszka w Romanówce, niewielkiej wsi położonej w województwie świętokrzyskim, w gminie Dwikozy. Niedaleko, bo zaledwie 16 km na południe, znajduje się Sandomierz. Według dostępnych danych wieś zamieszkuje około 246 mieszka w dwupiętrowym domu jednorodzinnym razem z mężem Andrzejem, synem Jackiem i jego żoną oraz z ich małym dzieckiem. Pani Mieczysława ma jeszcze jedną córkę, Barbarę. Ta jednak dawno wyprowadziła się do większego miasta. Pawlicowie wśród sąsiadów uchodzą za spokojną, pracowitą rodzinę. Są uprzejmi i Wydaje mi się, że jest to rodzina sympatyczna, spokojna, może trochę wycofana. Ciężko to określić. Po prostu są osoby, których jest "wszędzie pełno", a oni żyją swoim życiem i raczej nie uczestniczą w życiu wsi – opowiada nam mieszkanka również głosy, jakoby w rodzinie Pawliców miało dochodzić do konfliktów. – Z tego, co słyszałam, między członkami rodziny idealnie chyba nie było, raczej konfliktowo. Sama nie miałam z nimi styczności – mówi nam jedna z kobiet, która zamieszkiwała tamte okolice. Rodzina jednak zaprzecza tym doniesieniom. - Nikt nie był i nie jest skłócony – komentuje Jacek przeszłości pani Mieczysława pracowała w urzędzie gminy w Dwikozach. Gdy na świat przyszły jej dzieci, zdecydowała, że zajmie się domem. Razem z rodziną prowadzi gospodarstwo; hoduje krowy i kury. Kobieta ma poważne problemy z kręgosłupem. Jest po kilku operacjach, a na co dzień najczęściej porusza się o kulach. Dlatego dalsze trasy zawsze pokonuje z którymś z członków rodziny – zazwyczaj z mężem lub synem. Zdarzają się jednak dni, w których bóle nie pozwalają jej nawet wstać z ślad po pani MieczysławieJest 17 sierpnia 2015 roku. Poniedziałek. Pani Mieczysława zajmuje się domowymi obowiązkami. Wieczorem krząta się w kuchni. Przyrządza kolację dla domowników. Po posiłku wyciąga jeszcze z zamrażarki mięso na obiad na następny dzień, a potem idzie się położyć do swojego łóżka i poczytać książkę. Jest około godziny 21:00. Pokój pani Mieczysławy mieści się na piętrze. Chwilę przed 23:00 synowa zauważa seniorkę. 60-latka stoi na balkonie wychodzącym z jej pokoju i pali papierosa. Nikt później nigdy nie widział już mieszkanki Romanówki. Pani Mieczysława Pawlica ostatni raz była widziana 17 sierpnia niedługo przed północą. 18 sierpnia 2015 roku. Wtorek rano. Około godziny 7:00 mąż pani Mieczysławy, Andrzej, idzie do jej pokoju. Nie zastaje tam jednak żony. Jej łóżko jest dokładnie zaścielone i sprawia wrażenie, jakby nikt w nim nie spał. Mężczyzna myśli, że 60-latka wstała wcześniej i poszła nakarmić kury. Od syna dowiaduje się, że nie ma jej na Andrzej postanawia więc wrócić do pokoju żony. Od razu zauważa kule, bez których pani Mieczysława rzadko się porusza. W pomieszczeniu znajduje się także jej torebka, dokumenty osobiste, pieniądze, leki oraz okulary. W pewnej chwili rozkłada pościel i zauważa kolejny niepokojący sygnał. Jeden z materacy pokryty jest natychmiast rozpoczyna poszukiwania pani Mieczysławy. Sprawdzają wszystkie pomieszczenia w domu, a następnie przeczesują teren podwórka. Są zaniepokojeni, widząc przydomową studnię. Ma blisko 60 metrów i od lat jest nieużywana. Do wlotu przygwożdżone były deski. Teraz zauważają, że brakuje dwóch. Ponadto nieopodal znajduje się zakrwawione ubranie pani Mieczysławy. Bliscy kobiety obawiają się, że seniorka wpadła do środka. Od razu zawiadamiają po chwili dojeżdżają na miejsce. Dwukrotnie sprawdzają studnię znajdującą się na posesji państwa Pawliców. Na dnie znajdują jednak tylko torbę ze śmieciami i kilka gałęzi. Niedługo potem rozpoczynają się poszukiwania zakrojone na ogromną skalę. Bierze w nich udział około 300 osób, w tym mieszkańcy Romanówki. Ściągnięto również specjalistyczne sprzęty, takie jak dron czy helikopter z kamerą termowizyjną. W akcjach poszukiwawczych wykorzystywane są także psy. Zwierzęta jednak nie podejmują żadnego tropu poza granicą posesji państwa Pawliców. Ogólnie było straszne zamieszanie. Cały czas jeździły radiowozy, były organizowane poszukiwania. Każdy, kto mógł, pomagał W trakcie śledztwa w altanie niedaleko domu rodziny zaginionej policja znajduje dwa noże. Jak się później okaże, jest na nich DNA pochodzące od seniorki. Ponadto w jej sypialni zauważają żyletkę ze śladami krwi oraz ręcznik. Funkcjonariusze zabezpieczają również wspomniany wcześniej materac. Z opinii biegłego wynika, że taka ilość krwi, jaką znaleziono, nie mogła spowodować nagłej śmierci czy też na przykład utraty świadomości nie odnotowała żadnych śladów świadczących o tym, żeby ktoś włamał się do domu państwa Pawliców. Ponadto z mieszkania nic nie zniknęło. Wszystkie kosztowności, biżuteria, pieniądze zostały na swoim Z ustaleń i z rozmów z domownikami wiemy, że dom był zamykany na noc. Tak też było tej nocy, kiedy zgłoszono zaginięcie kobiety. Nie ujawniliśmy śladów świadczących o włamaniu – powiedział w rozmowie nadkom. Kamil Tokarski, Rzecznik Prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Kielcach.„Czy ktoś obcy porywa ludzi?”Policja, straż i ochotnicy przeczesują około 800 hektarów. Sprawdzają wszystkie studnie znajdujące się we wsi. Ponadto szukają w lasach, zabudowaniach, na okolicznych łąkach, polach, w sadach. Nigdzie nie ma śladu po pani Mieczysławie. Pamiętam to. Pełno policji, co chwilę przeszukania pól. Ludzie się bali, ja boję się do dnia dzisiejszego, ale jakoś trzeba żyć - To był napięty dzień. Wiadomość, która obiegła całą okolicę, była nieprawdopodobna dla mieszkańców naszej wsi i bardzo tajemnicza. Pełno policji wraz z psami tropiącymi, strażaków przeszukujących okoliczne pola i budynki każdego tu mieszkającego. Smutna, a zarazem dziwna sprawa. Człowiek zaginął w niewyjaśniony sposób i to jeszcze taka osoba, która była chora i ledwo poruszała się po swoim domu czy podwórku – opowiada nam kobieta zamieszkująca tamte okolice. Romanówka fot. Google Street View Jeden z sąsiadów zezna później na policji, że w nocy z poniedziałku na wtorek słyszał odgłos odpalanego silnika samochodu. Funkcjonariusze dokładnie sprawdzili ten trop, jednak nie został on przez nich potwierdzony. Nie ustalono żadnego pojazdu, który mógłby przejeżdżać tamtej bierze pod lupę również rodzinę 60-latki. Funkcjonariusze wielokrotnie przesłuchują bliskich kobiety, a także dwukrotnie badają ich wykrywaczem kłamstw. Ci twierdzą, że w nocy z 17 na 18 sierpnia nie słyszeli żadnych niepokojących odgłosów. Nic także nie widzieli. Wyniki wariografu potwierdzają słowa członków rodziny, wykluczając jakikolwiek ich związek z zaginięciem pani Z zebranego materiału wynikało, że wszystko wydarzyło się w domu, w czterech ścianach. Przy każdej sprawie musimy brać pod uwagę różne scenariusze, także taki, że doszło np. do nieporozumienia rodzinnego. Badając tę sprawę, chcieliśmy mieć jak największą wiedzę o tym, co wydarzyło się przed zaginięciem – komentuje nadkom. Kamil Tokarski. - Przy tego typu sprawach trzeba brać pod uwagę nawet te najbardziej absurdalne warianty. To badanie wariografem, jako badanie pomocnicze, wykluczyło udział rodziny w zniknięcie seniorki wpłynęło na życie mieszkańców Romanówki. Wszyscy stali się zdecydowanie bardziej Ludzie zamykali drzwi na noc, nie chodzili po zmroku. Niektórzy bali się zostać sami w domu. Nikt tak naprawdę nie wiedział, co się stało, więc ciężko było określić źródło zagrożenia. Czy ktoś obcy grasuje i porywa ludzi? Czy może dzieje się coś innego. Tym bardziej że już kiedyś tu inna kobieta też zaginęła i do dzisiaj nie wiadomo co się z nią stało – opowiada mieszkanka umiera ostatniaZrozpaczeni bliscy seniorki postanowili skorzystać z usług jasnowidza. Sprawdzono wszystkie przedstawione przez niego wskazówki. Poszukiwania jednak nie przyniosły oczekiwanych Pawlica, córka pani Mieczysławy: - Otrzymaliśmy kartkę z mapą i krótkim opisem mówiącym o tym, że należy mamy szukać gdzieś przy jakiejś rzece, cieku, być może studni, nie wiadomo w zasadzie gdzie. Podaliśmy te informacje policji i z tego co wiem, przeszukiwali wzdłuż takiej rzeki, która biegnie przez Kichary. Obok naszego domu jest też staw, ale jest bardzo płytki. Popularne w magazynie Policja ma wiele hipotez na temat tego, co mogło się wydarzyć. Według jednej z nich 60-latka mogła chcieć odebrać sobie życie. W trakcie śledztwa w jej pokoju funkcjonariusze znaleźli czasopismo, które prawdopodobnie czytała seniorka. Tematem przewodnim magazynu były samobójstwa. Inna teoria dotyczyła nakłaniania zaginionej do targnięcia się na własne życie przez osoby trzecie, za co może grozić do 5 lat pozbawienia wolności. Nie zabrano jednak żadnych dowodów, które świadczyłyby o tym, żeby miało dojść do takiego czynu Hipotez jest dużo, ale nie zostały one ani wykluczone, ani potwierdzone. Jest więcej pytań niż odpowiedzi – komentuje nadkom. Kamil Tokarski i dodaje, że mimo że sprawa ta została zamknięta, w dalszym ciągu nie daje spokoju świętokrzyskim policjantom. – W każdym momencie, jeśli pojawią się nowe wątki, będziemy je brać pod uwagę i na nowo zajmować się sprawą. Wszystkim nam zależy, żeby doprowadzić ją do końca i wyjaśnić, co tak naprawdę się Pawlica: Nie mam pojęcia, co się wydarzyło. Żadna z teorii i wersji przedstawianych, czy to przez policję, czy przez jakichś znajomych, którzy próbowali pomóc, tak naprawdę nie trzyma się kupy. (….) Mama nie miała żadnych wrogów, z nikim nie była w państwa Pawliców rozważają różne hipotezy na temat zniknięcia 60-letniej kobiety. - Głównie w okolicy krążyły dwie teorie. Albo z kimś wsiadła do samochodu, albo z jej zniknięciem związana jest najbliższa rodzina – snuje domysły jedna z mieszkanek wsi. Taka osoba nie mogła wyfrunąć sama z własnego łóżka czy pokoju, zostawiając niezbędne do poruszania się kule. Spekulacji na ten temat było wiele i słyszałam wiele wersji tej tragedii, ale zostaje tu bez wątpienia udział osób trzecich - Spotkałem się nawet z teorią porwania przez UFO… Paranoja, ale cóż poradzić. Ludzka wyobraźnia nie zna granic – dodaje mieszkaniec historię zagadkowego zniknięcia pani Mieczysławy, nie można nie wspomnieć o sprawie Jolanty Kulińskiej, którą w swojej wypowiedzi przytoczyła już jedna z mieszkanek wsi. Kobieta zaginęła 20 listopada 2006 roku, a więc niemal 9 lat przed panią Pawlicą. Ostatni raz była widziana około godziny 15:00 w Łukawie (woj. świętokrzyskie), w swojej rodzinnej miejscowości. Śledczy wciąż nie odnaleźli Jolanty Kulińskiej fot. Piotr Molecki/East News, Policja Jolanta Kulińska miała 59 lat. Mieszkała sama. Pracowała jako opiekunka do dziecka. W dniu zaginięcia, jak twierdzą świadkowie, poszła do sklepu zlokalizowanego w oddalonej o zaledwie 6 km Romanówce. Niewiele później dosłownie rozpłynęła się w powietrzu. Do dziś nie wiadomo, co się stało i czy kobieta żyje. Policja jednak nie łączy sprawy Jolanty Kulińskiej ze zniknięciem pani Zaginięcia miały miejsce mniej więcej w tej samej okolicy, ale nie łączymy tych spraw, wykluczyliśmy to. Te sprawy mają zupełnie inne okoliczności, inny charakter zaginięcia – dodaje nadkom. od tajemniczego zniknięcia seniorki minęło ponad pół dekady, nie pojawiły się żadne nowe fakty w sprawie. Dzisiaj pani Mieczysława, jeżeli żyje, ma 66 lat. Bliscy nadal mają nadzieję na jej odnalezienie. Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje na temat zaginionej, proszone są o kontakt z policją. Śledczy szukają śladu po Mieczysławie Pawlicy fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News, Policja Rysopis pani Mieczysławy Pawlicy: wzrost ok. 171-175 cm, waga ok. 50-69 kg, średnia budowa ciała, oczy koloru ciemnego, włosy krótkie i jasne, twarz prostokątna. Brak danych dotyczących ubioru w chwili policji prowadząca poszukiwania: KI KPP Sandomierz Wydział Prewencji, 25-372 Kielce, ul. Seminaryjska 12. Telefon: (0-41) 349 2310, adres e-mail: dyzurnykwp@

helikopter z kamerą termowizyjną