2 2 4.9K Nov 1, 2022. KOŚCIÓŁ MILCZY, KIEDY RODZI SIĘ TYRANIA. KOLEJNY HOLOKAUST!!! 5 Like Share. Translate. More. Około 4 tygodnie z życia mniszka lekarskiego. Walczył z robakami. nie dał rady. Ich było więcej.Prawdopodobnie w drugim filmie doczekamy się szczęśliwych kwi Zapraszamy na kolejną część wyjątkowej historii o najwyższym paśmie górskim Karpat. Opowieści snuć będą Urszula Pawlik i Agnieszka Strzemińska. Facet, który nie odpisuje cały czas, milczy, nie chce się umówić drugi raz, jest najprawdopodobniej niezainteresowany, zatem najlepiej odpuścić. Co może oznaczać kiedy facet odzywa się w kratkę ↣ Mężczyzna milczy - co zrobić w takiej sytuacji ↣ Sprawdź, co może być powodem milczenia u faceta! Żył krótko, ale zdążył stać się bohaterem rozmaitych skandali. Miał wielki talent, pozostawił po sobie trzysta trzydzieści obrazów olejnych i ponad trzy tysi Ta grupa jest dla osób, które zakupiły kurs podcastowy Agnes May Life 3 TYGODNIE NA WDZIĘCZNOŚĆ w sklepie agnesmaylife.pl. . Gdy facet się nie odzywa…Powodów, dla których facet może się nie odzywać, jest naprawdę wiele i wszystko głównie zależy od tego, co się między Wami dzieje. Konkretniej mam tu na myśli stopnień zaangażowania Waszej relacji oraz ewentualnych konfliktów, które miały miejsce na Waszej drodze. Niekoniecznie jednak jego milczenie musi być spowodowane wydarzeniem o najgorszym scenariuszu. Nie powinno się podchodzić do tej sytuacji i widzieć wszystko w czarnych barwach. Tak naprawdę złożoność jego milczenia, może mieć bardziej skomplikowane powody i nic nie jest lepszego od szczerej rozmowy. Natomiast jeżeli on dalej milczy, to zacznij rozważać przyczyny, dla których się tak mogło wydarzyć. Zawsze możesz sięgnąć porady najlepszej przyjaciółki, bądź przyjaciela. Pamiętaj, jednak jeżeli mężczyzna ten okaże się dupkiem, to nie warto w dalszej perspektywie się w tę relację facet milczy?Chciałabym Ci przedstawić powody, dla których on milczy oraz porady, co z tym możesz zrobić. Jest zapracowany i przemęczony – być może właśnie przechodzi bardziej intensywny okres w swoim życiu i ledwo znajduje czas na odpoczynek i sen. Być może zmaga się z jakimiś większymi problemami lub kryzysem i potrzebuje trochę czasu dla siebie. Niemniej jednak, jeżeli znasz podłoże tej sytuacji, to nie pozostaje Ci nic innego jak bycie cierpliwą i zapewnienie mu trochę przestrzeni i zaoferowanie ewentualnej mieć gorszy dzień – takie dni też nie zdarzają i pewnie niejeden człowiek ma również wtedy kryzys. Warto również rozważyć tę opcję, jeżeli nic pomiędzy Wami złego się nie wydarzyło a wiesz, że może mieć takie skłonności, po burzy zawsze wychodzi słońce. Jest nieśmiały – to się zdarza często na początku Waszej znajomości, wtedy nie próbuj niczego na siłę i daj mu czas, żeby się otworzył, jeżeli również Tobie na nim zależy. Jest niezainteresowany – czasem może bywać i tak, że po prostu niekoniecznie mogłaś mu przypaść do gustu i nie jest to nic złego, w dalszej perspektywie pomyśl o tym, że po prostu niekoniecznie może mogłoby Wam się dobrze układać. Czasem może być tak, że po prostu zależało mu tylko na jednym, dostał to i poszedł dalej. Jest obrażony – zastanów się czy nie powiedziałaś do niego coś złego, co mogłoby zranić jego jakieś przekonania czy uczucia. Warto wtedy zrobić sobie mały rachunek sumienia i zastanowić się, czy taka sytuacja nie miała miejsca. Dalszym krokiem powinna być w tym wypadku dalsza rozmowa, ale to Ty pierwsza powinnaś wyciągnąć rękę na zgodę. Jesteście pokłóceni – bywa tak, że niektórzy ludzie muszą ochłonąć po kłótni i dlatego się nie odzywają. Zastanów się nad przyczyną Waszego sporu i jeżeli w tym przypadku zawiniłaś, to postaraj się go przeprosić. Poczekaj chwile czasu, aby emocje opadły i powróćcie na spokojnie do tematu. Jesteś zbyt nachalna i nie dajesz mu szansy wypowiedzi – ofensywność bywa męcząca dla każdego i może niejednego faceta zniechęcić do kontynuowania tej relacji. Pamiętaj, aby dać innym również dojść do słowa i wysłuchać jego przekonań czy że każdą kwestię należy zawsze rozwiązać w pokojowy sposób, ponieważ każdy ma prawo do poznania prawy i przyczyn milczenia przez drugą osobę. Jeśli spodobał Ci się ten artykuł lub korzystasz z mojej wiedzy na swoim blogu lub stronie www to wstaw proszę u siebie link do źródła: Tagi: ⭐ milczenie faceta co oznacza, kiedy facet nie chce kontaktu, Zgubił twój numer telefonu? Bierze cię na przeczekanie? Jeśli chcesz, możesz wmawiać sobie, że tak jest, tylko czy nie szkoda twojego czasu? Oglądałaś film „Kobiety pragną bardziej”? Jest tam postać Alexa – chłopaka, który udziela jednej z bohaterek rad na temat mężczyzn, związków i randkowania. Alex mówi Gigi, że jeśli facet nie dzwoni do kobiety, to znaczy, że nie jest nią zainteresowany. Tylko tyle. Aż tyle. Zdaniem Alexa ta zasada tyczy się właściwie każdego mężczyzny – jeśli chce, jeśli zależy mu na kobiecie, jeśli go oczarowała i jeśli zamierza się z nią ponownie spotkać, to dzwoni. Po prostu. Internet pęcznieje od wpisów na forach dyskusyjnych, w których kobiety zastanawiają się, dlaczego mężczyźni się do nich nie odzywają. „Randka była udana, wydawało mi się, że miedzy nami zaiskrzyło. Obiecał, że umówimy się znowu. Minął tydzień, a on wciąż milczy. Nie zadzwonił, nie wysłał SMS-a, nie przyjął mojego zaproszenia na Facebooku. Dlaczego?” – to wpis Kamili, 19-latki. Kobiety są mistrzyniami, jeśli chodzi o szukanie możliwych powodów, dla których facet się nie odezwał. Oto, co myślimy najczęściej: - Zgubił albo przypadkiem skasował mój numer telefonu; - Bierze mnie na przeczekanie – nie chce, żebym myślała, że tak bardzo mu zależy; - Ciągle się zastanawia, co dokładnie miałby powiedzieć; Jeśli po przeczytaniu tego artykułu pozbyłaś się złudzeń albo, co gorsza, załamałaś się, mamy dla ciebie dobrą wiadomość. Może jednak on nie do końca ma cię w nosie. Nadzieję, że w jego milczeniu może być ukryte drugie dno, daje nam John Gray w książce „Marsjanie i Wenusjanki na randce” (Zysk i S-ka, Poznań 2000), który pisze: „Mężczyzna instynktownie nie okazuje, że jest podekscytowany. Mężczyzna nie okazuje, jak bardzo mu zależy i jak bardzo kogoś potrzebuje”. Możliwe więc, że akurat w twoim przypadku on faktycznie bierze cię na przeczekanie. Pamiętaj jednak, że to wyjątek – a regułę już znasz. Ewa Podsiadły-Natorska - Jest nieśmiały. Może to ja powinnam się odezwać? - Chwilowo ma problem z telefonem – np. oddał go do naprawy; - Jest zabiegany. Na pewno odezwie się w piątek. Albo sobotę. Lub w niedzielę. Jeszcze tego nie zrobił? O rany, ma tyle na głowie… Niektóre możliwe usprawiedliwienia, którymi przerzucają się internautki, wydają się wręcz absurdalne – np. zapisał sobie twój numer na kartce, którą włożył do spodni, a te następnie oddał do prania. Najbardziej zawiedzione są jednak kobiety, którym wydało się – jak cytowanej przez nas Kamili – że randka była udana. Schemat jest wtedy podobny: mężczyzna się zalecał, adorował kobietę, zachowywał się, jakby ona wyraźnie wpadła mu w oko. Może nawet zdołał ją pocałować na pożegnanie. Dał słowo, że się odezwie – po takim spotkaniu wydawało się to wręcz oczywiste. Ale na deklaracjach się skończyło. Facet zapadł się pod ziemię. Parę dni później wrzucił na Facebooka swoje zdjęcie z bardzo atrakcyjną kobietą. Nie, nie tobą. Coś nie pasuje Pora rozwiać wątpliwości – prawdopodobieństwo, że on źle zapisał sobie twój numer telefonu albo bierze cię na przeczekanie, jest bardzo małe. Wyjątki jedynie potwierdzają regułę, że mężczyzna nie dzwoni, bo po prostu nie jest zainteresowany. Nie i kropka. Zdarza się tak w dziewięciu (no dobrze, niech będzie, że w ośmiu) przypadkach na dziesięć. Łukasz na forum dyskusyjnym tak odpowiada na pytanie, dlaczego faceci nie dzwonią po pierwszej randce: „Z własnego doświadczenia: nie dzwonię z wielu powodów, a przyczyna jest jedna. Coś mi nie pasuje”. Zgadza się z tym Marta. „Mnie się wydaje, że jak facetowi zależy, to dzwoni, nie ma co się oszukiwać. Dzwoni lub wysyła SMS-a. Miałam kila przypadków, gdzie facet nie dzwonił, a ja łudziłam się, że nie ma czasu, że chce mnie przytrzymać itd. Ale to nieprawda. Jak mu zależy, to zadzwoni. Ostatnio spotkałam się z chłopakiem, było fajnie, miło. Napisał po 10 minutach (dosłownie!) od momentu, jak się rozeszliśmy. I temu widać, że zależy”. Nie zależy mu Greg Behrendt i Liz Tuccillo w bestsellerze „Nie zależy mu na tobie” (wyd. Rebis, Poznań 2005) piszą bez ogródek: „Nie zależy mu na tobie, jeśli do ciebie nie dzwoni”. I: „Nie zależy mu na tobie, jeśli się z tobą nie umawia”. Behrendt i Tuccillo dodają przy tym przewrotnie, że mężczyźni… umieją korzystać z telefonu. „Oczywiście tłumaczą, że są zapracowani, że w szalonym natłoku zajęć nie mieli nawet chwilki, aby podnieść słuchawkę telefonu. Że się paliło i waliło. Bzdura. Powszechność telefonów komórkowych i funkcja szybkiego wybierania numerów sprawiają, że niemal nie da się do ciebie nie zadzwonić”. Szczególnie w dzisiejszych czasach mamy łatwość w nawiązywaniu kontaktów. Wpisujemy sobie numery innych w komórkę, mamy kontakt ze znajomymi (bliższymi i dalszymi) poprzez portale społecznościowe. Można wysłać SMS-a, MMS-a, maila, zostawić wiadomość na Facebooku albo na komunikatorze, jeśli wciąż z niego korzystasz. Zatem wmawianie sobie, że „on na sto procent by zadzwonił, ale pewnie padł mu telefon i jest odcięty od świata” albo że „on na sto procent by zadzwonił, ale jest taki zapracowany”, to oszukiwanie samej siebie. Nie powinnaś tego sobie robić. Telefon wciąż milczy Oczywiście bądźmy poważne – nie musisz wpadać w panikę kilka godzin po spotkaniu, jeśli twój telefon milczy. Nawet jeżeli on świetnie się z tobą bawił i o tobie myśli, ma życie, którym musi się zająć. Jeśli jest zainteresowany, w ciągu paru dni powinien się odezwać (zwłaszcza jeśli wstępnie umawialiście się, że spotkacie się za tydzień). Ale gdy mija dzień za dniem, po drodze weekend, a on nie dał znaku życia, przykro nam – nic z tego nie będzie. Greg Behrendt i Liz Tuccillo piszą: „Jeśli do ciebie nie dzwoni, to znaczy, że o tobie nie myśli. 100 proc. mężczyzn biorących udział w ankiecie przyznało, że nigdy nie byli zbyt zajęci, aby zadzwonić do kobiety, na której naprawdę im zależało”. A poza tym – jeżeli dał słowo, że się odezwie, a tego nie zrobił, powinnaś o nim zapomnieć z jeszcze jednego powodu: nie warto być z kimś, kto nie dotrzymuje obietnic. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia Stało się. Wyczaiłaś go na fejsie, zobaczyłaś na przystanku, poznałaś gdzieś na imprezie albo po prostu zagadał do ciebie podczas stania w Biedronce w czasie robienia studenckich – standardowo: chleb i pasztet – zakupów. Nieważne, jak się zaczęło: ważne, że już po pierwszej randce, a ty zaraz zniesiesz jajko, bo on się nie odzywa. Albo randek było już pięć, a twoje kochanie (bo przecież na pewno niedługo będziecie razem!) odzywa się sporadycznie i tylko wtedy, kiedy chce czegoś… konkretnego. A potem BAM! i okazuje się, że twój książę z bajki umawia się też trzema innymi. Miała być miłość jak z obrazka na tumblr, a jest pustka, zjadanie kilogramów lodów i chlipanie do poduszki. Bo jakby ci to powiedzieć… on ma cię gdzieś. Tak po prostu. Wiadomo, że jeśli na jego widok masz w brzuchu turbulencje i gdy wszystkie romantyczne obrazki w internecie kojarzą ci się właśnie z nim, to jest problem. Bo – czy chcesz tego, czy nie – trudno będzie po prostu kopnąć go w tyłek i pogodzić się z tym, że jesteś dla niego tak ważna i fascynująca, jak dla całego świata lokalne rozgrywki szachowe osiemdziesięciolatków. Ale życie jest życiem, serial serialem, a pasta jest do zębów. Jeśli chcesz wiedzieć, czy on serio ma cię tam, gdzie słońce raczej nie dociera, usiądź wygodnie, włącz jakieś wyjące piosenki Adele o nieszczęśliwej i niespełnionej miłości i przygotuj paczkę chusteczek. I lody. Dużo lodów. Ewentualnie czekoladę. #1 CISZA I BRAK WIADOMOŚCI Minęła randka, potem dzień po, dwa dni.. mrugnęłaś, patrzysz na kalendarz, a tam tydzień po spotkaniu, a on dalej się nie odzywa. Ba, na twoje rozpaczliwe wiadomości i próby zwrócenia uwagi odpisuje – w najlepszym wypadku półsłówkami, albo najczęściej, wcale. Tłumaczysz sobie że jest zajęty, że może gra niedostępnego, coby się nie pokazać za szybko z uczuciami, ale spójrzmy prawdzie w oczy – gdyby chciał się z tobą umówić drugi raz, to by sikał ze szczęścia, jeśli tylko chciałabyś z nim rozmawiać czy pisać. Wiele dziewczyn próbuje sobie tłumaczyć, że “on taki po prostu jest”, ale pomyślcie logicznie – jeśli mu się nie chce z wami rozmawiać teraz, to dlaczego chciałby z wami rozmawiać później… i to w dodatku na kolejnej randce? #2 PANIE, JUŻ JESTEM Ten z kolei odpisuje, ale tylko wtedy, kiedy on akurat ma ochotę. Możesz się do niego dobijać drzwiami i oknami, próbować wślizgiwać się przez otwór piwnicy i dzwonić z nieznanego numeru – dopóki cię nie potrzebuje, ma cię gdzieś. Czasami jednak dopada go samotność lub – w przypadku tych nieco starszych – wybitna i niemożliwa do pokonania chęć dotknięcia kobiecego cycka, więc pisze… a ty lecisz jak w dym, prawie tak, jak krejzi szafiarki na promocje w znanych sieciówkach. Problem w tym, że nawet, jeśli wreszcie dotrze do ciebie, że robi cię w jajo jak Justin Bieber Selenę Gomez, to… go to nie zaboli, bo prędzej czy później znajdzie sobie kolejną – pardon, dziewczyny – każdym razie wynik jest jeden – on ma cię konkretnie w swoim męskim tyłku. Fuj. #3 JA, JA, JA I JA! Pisze i się spotyka, ale gdyby mógł, to już dawno napisałby o sobie książkę. Musisz słuchać jaki jest śmieszny, co dziś zrobił, co zjadł, co spotkał i w co wdepnął, kiedy wracał z szalonej imprezy, na której – oczywiście! – brylował. Bo przecież wiadomo, że ty wprost MARZYSZ o tym, aby słuchać ciągle o nim. Czy wiesz już, jakie dziś zrobił ćwiczenia na klatę i co robił począwszy od momentu, w którym wstał, a kończąc na tym, kiedy zasnął? Nie? Nie martw się, zapewne niedługo napisze i ci z zapałem mi się wydaje, że ten typ najbardziej chciałby się umówić z własnym odbiciem i na dobre by mu to wyszło, bo wreszcie ktoś by w milczeniu słuchał, jaki on jest wspaniały, cudowny i idealny. #4 TO… MÓWIŁAŚ, ŻE JAK SIĘ NAZYWASZ? Kiedy opowiadasz o tym, że właśnie dostałaś zaproszenie od prezydenta na obiad, albo wygrałaś konkurs na skalę światową, ziewa i gapi się gdzieś ponad tobą. Na twoje problemy reaguje prostym “no będzie dobrze” i poklepuje lekko po plecach. Niezbyt obchodzi go, że właśnie zdechł ci ukochany kot i jesteś w totalnej rozsypce, bo – jak sam mówi – przesadzasz. Najlepiej, jakbyś w ogóle się nie odzywała i nie robiła problemów. Masz ładnie Boże, posiadanie dziewczyny jest tak wyczerpujące… co nie? #5 PALANT Szczerze, to nie mam pojęcia, dlaczego tacy osobnicy w ogóle znajdują kogokolwiek, kto chce z nimi być. Potrafi cię wyzywać, często krzyczy, obraża się i traktuje cię jak służącą, a ty – jak ta głupia i naiwna – dalej za nim chodzisz. Przy kolegach nie okazuje uczuć i mówi do ciebie bardzo chłodnym tonem – co jest totalnie dorosłe, doprawdy – , strzela fochy, kiedy nie chcesz dać mu dostępu do łoża i wielce się oburza, kiedy masz coś innego do roboty, na przykład iść do pracy lub szkoły. Całe dnie bowiem powinnaś mu podsuwać pod nos kanapeczki na śniadanie i słuchać tego, co ci rozkaże. Nie przejmuje się tym, że płaczesz, kiedy wyzywa cię od najgorszych – w końcu ci przejdzie, a i trochę z ciebie histeryczki, więc nie ma się co i wbrew powszechnemu przekonaniu – to nie jest “niegrzeczny chłopiec”. To zwyczajny prostak i cham, który zasługuje jedynie na związek z w sumie szkoda drzewa. A Wy spotkałyście się kiedyś z którymś z tych typów? A może są jeszcze jacyś inni? Dajcie znać! Możecie oglądać moje głupie wpisy na tablicy na FEJSBUKU albo śledzić na BLOGLOVIN’. Bardzo dobrze znam co najmniej czterech takich mężczyzn (w tym mojego faceta), którzy gdy mają jakiś problem większy, coś ich męczy, drażni to nie chcą rozmawiać, wręcz uciekają przed wszystkimi ludźmi, nawet bliskimi, chowają się w swojej skorupie, zamykają i izolują. I tak trwają póki im nie przejdzie, póki sobie czegoś nie uporządkują, nie rozwiążą problemów itd. Znacie takie osoby? Jak sobie z tym radzicie? Mój facet milczy już tydzień. Powiedział, że ma mnóstwo problemów poważnych teraz, poinformował mnie o nich i mówił, że nie ma ochoty z nikim gadać. Więc dałam mu spokój, czas. I tak minął tydzień, a mnie już szlag trafia. Chcę z nim porozmawiać. Muszę. Co najgorsze jest to związek na odległość, więc dochodzi taka niepewność typu "co jeśli mu się odwidziałam i nagle mnie nie chce?". Jak sobie z tym poradzić? Co robić? POMOCY, bo wariuję. Zadzwoń do niego i zapytaj czy już się z tym wszystkim uporał. Ja byłam z kimś takim, tylko niestety on nie chciał gadać zarówno o swoich problemach, jak i o naszych wspólnych, a już nie mówię o ich rozwiązywaniu... No i przestał się odzywać, nawet nie wiedziałam czemu, po dwóch tygodniach napisał smsa jak gdyby nigdy nic i opowiedział wszystko, jednak ja miałam już dość, bo ile można facetowi tłumaczyć, że problemy w związku się rozwiązuje wspólnie i przede wszystkim się o nich mówi, a nie od nich ucieka. No i podziękowaliśmy sobie, bo powiedział, że nie zamierza zmieniać swojego podejścia. Nie, to nie. Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-09-19 14:00 przez komiczka. spokojnie moja teściowa zawsze mi mówiła że faceta trzeba przycisnąc - ma gadać i koniec!! uświadom mu że rozmowa dużo daje i że zawsze może do Ciebie przyjść tY GO ZAWSZE wysłuchasz no ja jestem właśnie kimś takim, kto nie lubi gadać a już szczególnie jak mnie ktoś do tej rozmowy namawia Też mam takiego faceta, ale ja go meczę aż powie o co chodzi, a potem widać po nim że mu ulżyło jak się wygadał i inaczej też się zachowuje, ale to tylko mój przypadek. I oczywiście ja to wszystko robię w cztery oczy a nie na odległość, wtedy jest prościej bo można go choćby przytulić... mój się obraził i zerwał:/ nie odzywa się ponad tydzień:/ Mój facet tak ma i są pewne sprawy do których ja się nie wtrącam i nawet nie chce wiedzieć, sam rozwiązuje te problemy. O innych problemach czasem mówi, czasem nie, ale rozmawiamy dużo. Ja w sumie też wolę sama pozałatwiać swoje problemy i nikomu się nie żalić. ja bym tak nie wytrzymała, moj mi na szczescie o wszystki mowi i wydusza wszystko ze mnie jak trzeba zwiazki na odleglosc odradzam a jeszcze bez rozmow- dla mnie to niedorzeczne, albo sie jest razem i mowi sie o wszystkim albo sie nie jest i sie ma jakies sekrety, dziwny sposob ma Twoj facet na uporanie sie ze wszystkim Mój ma identyczne, a mnie to strasznie denerwuje i dołuje... Tym bardziej, że mieszkamy razem i jak się tak czasem tydzień nie odzywa to mnie szlag już trafia. Jak próbuję z nim porozmawiać to się jeszcze bardziej denerwuje, więc zazwyczaj daję mu spokój i czekam aż sam dojrzeje do tego, żeby mi powiedzieć co się stało... Zależy, jakim typem jest Twój chłopak. I właśnie dlatego faceci umierają wcześniej od kobiet,bo gdy ich coś męczy,albo mają problem to nie rozmawiają o tym,nie przyjdą się wyżalić,a gdzie tam już wypłakać,bo to faceci,a oni nie zaś wszystkie emocje wyrzucają z siebie i jest los facetów... Dlatego zwale hasło pewnej sieciówki Thank God I'm a woman Tak, tylko że ja rozumiem, że o niektórych rzeczach może on woli nie mówić i tyle, koniec, sam je rozwiązać woli i zapomnieć. Tylko, że on np. teraz ma mnóstwo różnych poważnych problemów na głowie i wgl nie ma ochoty z nikim rozmawiać, ze mną również. Chce sam wszystko przemyśleć, ogarnąć, dojść do ładu, nie wiem. A ja wariuję z niepewności. Cały czas sobie myślę, że np. mu się już odwidziałam, że już mnie nie chce, że nie jestem już dla niego ważna. A nawet nie mogę z nim o tym porozmawiać gdyż on nie odbiera od nikogo telefonu. Co z takim zrobić? Dzwonić aż odbierze wkońcu? Czy czekać? Tylko, że czekanie mnie już wykańcza. też tak mam i to zupełnie normalne, rozpowiadać o swoich problemach wszystkim naokoło - to jest chore (nie twierdze, że Ty tak robisz!!!!!!) pozdrawiam Cytattwojawiewiorka Tak, tylko że ja rozumiem, że o niektórych rzeczach może on woli nie mówić i tyle, koniec, sam je rozwiązać woli i zapomnieć. Tylko, że on np. teraz ma mnóstwo różnych poważnych problemów na głowie i wgl nie ma ochoty z nikim rozmawiać, ze mną również. Chce sam wszystko przemyśleć, ogarnąć, dojść do ładu, nie wiem. A ja wariuję z niepewności. Cały czas sobie myślę, że np. mu się już odwidziałam, że już mnie nie chce, że nie jestem już dla niego ważna. A nawet nie mogę z nim o tym porozmawiać gdyż on nie odbiera od nikogo telefonu. Co z takim zrobić? Dzwonić aż odbierze wkońcu? Czy czekać? Tylko, że czekanie mnie już wykańcza. No to trochę nie fair z jego strony, że Cie tak traktuje, bo telefon to mógłby chociaż odebrac i powiedzieć, że Cię kocha itd. , ale np. nie ma ochoty teraz rozmawiac. Nie dziwię się, że wariujesz, najgorsza jest niepewność. A nie masz możliwości jechać do niego i zapytać wprost czy przypadkiem nie chodzi mu o Wasz związek? A ja rozumiem Twojego faceta. Ja też wolę nic nie mówić , męczą mnie pytania co jest nie tak. Wolę się uporać ze wszystkim sama Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. Hej, nie wiem, co robić, może mi pomożecie... Ponad pół roku temu na czateri poznałam chłopaka, spodobaliśmy się z wyglądu. On chciał się spotkać, ale ciągle odmawiałam, ponieważ nie spodobał mi się na tyle, żebym z nim się miała spotkać. Trochę pisaliśmy, ale nie pamiętam, kiedy kontakt się urwał. Dwa miesiące temu jakoś zobaczyłam go na nk i pomyślałam, że napiszę do niego na gg co słychać. Okazało się, że miał problemy z kompem i lista osób mu przepadła na gg. Dziękował, że się odezwałam i takie tam (to było rano). Po południu sam mnie pierwszy zaczepił, ale ja jakoś go olałam – wtedy przyszła moja koleżanka, więc za bardzo też i nie mogłam z nim pisać. Kilka dni mieliśmy przerwę. I znowu pierwszy się odezwał, ale ta rozmowa była już inna. Zaczął mi się podobać jako chłopak. W tym samym czasie on poczuł to co ja, sam mi pierwszy o tym napisał, i od tamtej pory było super. Tydzień przed spotkaniem codziennie dzwonił, czasami po dwa razy. No i bardziej zafascynowani byliśmy sobą. Mamy po 25 lat, a zaczęliśmy się za sobą uganiać jak dzieciaki. Po miesiącu w końcu się spotkaliśmy. Był zachwycony, ja zresztą też (oboje inaczej wyglądamy niż na fotkach), ale sama rozmowa i atmosfera była miła. Zaprosił mnie do knajpki na kawę, siedział blisko mnie, patrzył się w oczy, po jakimś czasie postanowiliśmy się przejść po mieście. Niespodziewanie wziął mnie za rękę i nie chciał puścić (dla mnie to było trochę za szybko jak na pierwszą randkę), ale nie chciał puścić. Idąc, patrzył mi prosto w oczy (często patrzył, prawie cały czas), byłam zachwycona, (nie było pocałunku, bo oboje sądzimy, że na pierwszej randce jest na to za wcześnie, chociaż oboje coś do siebie czuliśmy – tak powiedział). Po spotkaniu napisał mi SMS-a, że dziękuje, że pojawiłam się w jego życiu. Pisaliśmy na gg, dzwonił przed snem. Następnego dnia zaczepił mnie na gg – było normalnie, zapytał kiedy się widzimy, powiedziałam, że kiedy on chce, zaproponował, że dzisiaj, ja odpisałam, że niestety ale nie mogę, ponieważ kończę pisanie mgr i że mi pasuje czwartek, powiedział okej, ale już było inaczej. Zapytał, czy ja o nim myślę, odpisałam, że tak, on napisał, że tęskni, a ja zapytałam, czy o mnie też myśli, powiedział "tylko ty". Byłam zajęta poprawianiem pracy, że nie pomyślałam tylko walnęłam, że skoro tylko ja myślę, to po co za mną tęsknisz. I tym go tak bardzo uraziłam, że powiedział, że nie wie, czy ta znajomość ma sens skoro ja zadaję dziwne pytania. Wyobrażacie sobie – mój prawie ideał, chłopak z moich marzeń pół godziny wcześniej pisze, że chce ze się spotkać, a później, że nie wie, czy ta znajomość ma sens, ponieważ źle go zrozumiałam. Nie odzywał się, nawet nie pożegnał się ani nie zadzwonił. Następnego dnia sam napisał, ja byłam uparta i się pierwsza nie odzywałam. Napisał „hej”, a ja „hej”. Złość przeszła, a on, że nie i nie wie, czy ta znajomość ma dalej sens, i więcej słowem nie napisał. W środę napisałam mu, że jest dziwny i takie tam. W piątek dopiero zadzwonił z podniesionym głosem, że myśli dalej, co z nami będzie, bo dla niego to szkoda czasu skoro mam się czepiać głupot, że zachowuje się jak dziecko, a ja powiedziałam mu, że po prostu źle go zrozumiałam, a on, że tak napisał, bo miał na myśli, że tylko ja jestem ważna w jego życiu. Miał się odezwać, ale odezwał się dopiero we wtorek, jak napisałam do niego SMS-a. Wyjaśniliśmy to sobie i powiedział, że jednak chce się odzywać i zaproponował spotkanie. Mogłam w czwartek i tak się umówiliśmy. Na pytanie dlaczego się nie odzywał, powiedział, że na mnie czekał, a jak powiedziałam, że nie lubię się narzucać, to odpowiedział, że on też nie. Więc w środę postanowiłam zadzwonić, nie odebrał tel., wieczorem napisałam, co słychać, nie odpisał. Więc napisałam SMS-a, że jego zachowanie jest dziwne, że chyba sam nie wie czego, chce i ciekawe, co będzie jutro... A on nic. W czwartek rano napisał mi, że sorry, ale dzisiaj nie masz czasu dla ciebie, sorki:( odpisałam, że tak bywa, że nie masz czasu dla mnie, ciekawa jestem, czy jeszcze się spotkamy – może źle napisałam, nie po jego myśli, więc za jakiś czas mu napisałam raz jeszcze, że jak będzie miał czas, to żeby dał znać. A on nic. Wieczorem był na gg słowem się nie odezwał, napisałam za namową kuzynki „hej jesteś na gg, a słowem się nawet nie odezwiesz, jak ja mam to rozumieć, odpisz jeżeli to nie problem”. Źle zrobiłam że to napisałam. Nie odzywa się do dnia dzisiejszego. Nie usunął mnie też z nk. Wczoraj też był na gg, więc postanowiłam napisać, bo pomyślałam sobie, że może czeka na mój ruch. W sumie to tydzień dzisiaj jest jak milczy. I tak napisałam "Siema, żyjesz? 15:11:43 he, he no tak najpierw piszesz, a później milczysz. Fajne bajeczki opowiadasz – poważnie... Gdybym wiedziała, że tak zakończysz znajomość, to bym sobie głowy tobą nie zawracała, a tak kurczę, jeszcze się spotkaliśmy, no trudno myślałam, że należysz do innych chłopaków, ale widać, że się pomyliłam. Już nigdy się nie odezwie. Papa." i też nic nie odpisał, dzisiaj był rano, ale słowem się nie odezwał:( Jak ja mam rozumieć takie zachowanie? Dlaczego dzwonił, że jednak chce utrzymywać kontakt, a później odstawia takie cos, dla mnie to jest nie normalne, czyżby faktycznie oszukiwał mnie? Ale jak można okłamywać kogoś, patrząc mu cały czas w oczy? Błagam pomóżcie, bo zwariuję. Ja jestem tak nim zauroczona, że zwariuję, jak tak dalej będzie milczał:(

facet milczy 3 tygodnie